Drukuj
Jak pięknie żyć?

Konferencja

Jak pięknie żyć – o.Piotr Koźlak CSsR.

Rozważanie poranne

Modlitwa o wzbudzenie intencji wynagradzającej
Matko Najświętsza, Niepokalana Maryjo! Z radością przyjmuję Twe zaproszenie do udziału w Twoim rozmyślaniu. Ty otwierasz swe Niepokalane Serce dla każdego, kto pragnie wlać we własne serce te najważniejsze znaki, jakie Bóg ukazał nam w Fatimie. Proszę, otwórz przede mną swoje Serce. Ośmielam się prosić o to z całą pokorą, ale i z dziecięcą śmiałością, ponieważ chcę Cię naśladować, ponieważ chcę żyć miłością do Twego Syna, ponieważ pragnę zawsze trwać w stanie łaski i miłować Twój święty różaniec, wreszcie - ponieważ pragnę wszystkiego, co tylko mogę ofiarować w duchu zadośćuczynienia za grzeszników. Daj mi uczestniczyć w Twym rozmyślaniu, a ja obiecuję wprowadzać w życie Słowo, które wlejesz do mego serca, by stawało się coraz milsze Tobie, bliższe Tobie, podobniejsze do Twego Niepokalanego Serca. Amen.

Koronka do Miłosierdzia Bożego

Lektura z Dzienniczka
Córko, potrzebuję ofiary wypełnianej miłością, bo ta tylko ma przede Mną znaczenie. Wielkie są długi świata zaciągnięte wobec Mnie, mogą je spłacić dusze czyste, swą  ofiarą, czyniąc miłosierdzie w duchu. - Rozumiem słowa Twoje Panie i rozciągłość miłosierdzia, jakie ma jaśnieć w duszy mojej. Jezus: - wiem, córko Moja, że je rozumiesz i czynisz wszystko co jest w twej mocy, ale napisz to dla dusz wielu, które nieraz się martwią, że nie mają rzeczy materialnych, aby przez nie czynić miłosierdzie. Jednak o wiele większą ma zasługę miłosierdzie ducha, na które nie potrzeba mieć ani pozwolenia, ani spichlerza, jest ono przystępne dla wszelkiej duszy. Jeżeli dusza nie czyni miłosierdzia w jakikolwiek sposób, nie dostąpi miłosierdzia Mojego w dzień sądu. O, gdyby dusze umiały gromadzić sobie skarby wieczne, nie byłyby sądzone, uprzedzając sądy Moje miłosierdziem. (Dz 1316- 1317).

Różaniec

Część III – Tajemnice Chwalebne

Modlitwa wynagradzająca przed Różańcem
Królowo Różańca Świętego. Oto stajemy do modlitwy różańcowej, o którą prosiłaś. Chcemy przez nią zadośćuczynić za grzechy swoje, naszych bliskich, naszej Ojczyzny i całego świata. Pragniemy modlić się szczególnie za tych, którzy najdalej odeszli od Boga i najbardziej potrzebują jego miłosierdzia. Wspomóż nas łaską, abyśmy pamiętali o tej intencji wyznaczonej przez Ciebie. Pomóż nam wynagradzać naszym różańcem cierpienia Twego Niepokalanego Serca i Najświętszego Serca Jezusowego. Amen.

Przed wejściem do Domu Matki

Zbliżając się do wzgórza, zwanym, „Przeprośną Górką,  skąd można zobaczyć wieżę Jasnogórskiego Sanktuarium,” należy wyjaśnić sens i wymowę zwyczajów związanych z tym miejscem.
Po kilkunastu dniach wędrowania ukazuje się naszym oczom matczyny dom. Na ten wzruszający  widok klękamy z wdzięcznością i z oddali przesyłamy pozdrowienie Matce Najświętszej.
Zanim tam wejdziemy trzeba pojednać z siostrami i braćmi, z którymi dzieliliśmy trudy pielgrzymowania. „Jeśli przyniesiesz swój dar do ołtarza i wspomnisz, że brat twój ma coś przeciwko tobie, zostaw tam dar twój przed ołtarzem a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Przyjdź i dar swój ofiaruj. (Mt 5, 23). Jako dzieci Matki Niebieskiej, pojednani ze sobą, będziemy mogli śmiało stanąć przed Jej obliczem.

Zanim tam wejdziemy pozwólmy wielkiemu nobliście H. Sienkiewiczowi, by razem z bohaterem swojej powieści wprowadził nas przed najdostojniejsze oblicze Bogarodzicy i Królowej Korony Polski:
„Od bramy fortecznej chłopi i szlachta, mieszczanie z różnych okolic, ludzie wszelkiego wieku, obojej płci i wszystkich stanów, czołgali się ku kościołowi na kolanach, śpiewając pieśni pobożne… We drzwiach kościoła ścisk powiększył się jeszcze. Ciała ludzkie utworzyły już nie rzekę, ale most tak zbity, iż można by było przejść po głowach, ramionach, nie dotknąwszy stopą ziemi… Każdy się modlił, nikt nie myślał o niczym innym; każdy dźwigał na sobie tłok i ciężar całej tej masy, lecz nikt nie upadał i popychany przez tysiące, czuł w sobie siłę za tysiące, i z tą siłą parł naprzód, pogrążon w modlitwie, w upojeniu, w egzaltacji.
Kmicic, czołgający się ze swymi ludźmi w pierwszych szeregach, dostał się wraz z pierwszymi do kościoła, potem prąd wniósł go do cudownej kaplicy, gdzie tłumy rzuciły się na twarz, płacząc, obejmując rękoma posadzkę i całując ją z uniesieniem. Tak czynił i pan Andrzej, a gdy wreszcie ośmielił się podnieść głowę, uczucie rozkoszy, szczęścia i zarazem śmiertelnej obawy odjęło mu prawie przytomność… Z głównej nawy kościoła dochodził szum zmieszany głosów ludzkich, jak ogromny szum morza, a tu panowała cisza głęboka, przerywana tylko głosem zakonnika śpiewającego wotywę.
Obraz jeszcze był przysłonięty, więc oczekiwanie tłumiło dech w piersiach. Widać tylko było oczy wpatrzone w jedną stronę, nieruchome twarze, jakoby już z ziemskim życiem rozbratane, ręce złożone przed ustami, jak u aniołów na obrazach…
Wtem huknął grzmot trąb i kotłów — dreszcz przebiegł serca. Zasłona obrazu rozsunęła się w dwie strony i potok brylantowego światła lunął z góry na pobożnych.
Jęki, płacz i krzyki rozległy się w kaplicy.
— Salve Regina! — zawrzasła szlachta — monstra Te esse matrem! — a chłopi wołali: — Panienko Najświętsza! Panno Złota! Królowo Anielska! ratuj, wspomóż, pociesz, zmiłuj się nad nami!
I długo brzmiały te okrzyki wraz ze szlochaniem niewiast, ze skargami nieszczęśliwych, z prośbami o cud chorych lub kalek.
Z Kmicica dusza nieomal wyszła; czuł tylko, że ma przed sobą niezmierność, której nie pojmie i nie ogarnie, a wobec której wszystko niknie. Czymże były zwątpienia wobec tej ufności, której cała istność nie mogła pomieścić; czym niedola wobec tej pociechy; czym potęga szwedzka wobec takiej obrony; czym ludzka złość wobec takiego patronatu?…
Ksiądz prawił naukę z kazalnicy, ale Kmicic długo jeszcze nic nie słyszał, nic nie rozumiał, jak człowiek zbudzony ze snu nie od razu miarkuje, gdzie kończy się sen, a rozpoczyna jawa.
Pierwsze słowa, jakie usłyszał, były: „Tu się odmienią serca i dusze naprawią, ani bowiem Szwed mocy tej nie zmoże, ani w ciemnościach brodzący prawdziwego światła nie zwyciężą!”
„Amen!” — rzekł w duchu Kmicic i począł się bić w piersi, bo mu się teraz zdawało, że grzeszył ciężko, sądząc, że już wszystko przepadło i że znikąd nie masz nadziei…”

Niech słowa : „Tu się odmienią serca i dusze naprawią...” towarzyszą nam na ostatnim etapie pielgrzymowania, przy wchodzeniu do domu naszej Matki i Królowej i przed Jej obliczem

Wspólny śpiew:
O Maryjo witam Cię... (trzy razy).

Przewodnik modli się słowami:
Maryjo, Matko nasza i Królowo Polski, oto po kilkunastu dniach dotarliśmy do miejsca skąd można ujrzeć wieże Twojego domu. Wzruszeni tym widokiem jako dzieci Twoje upadamy na kolana z należną czcią. Dziękujemy Ci Maryjo, że szczęśliwie doprowadziłaś nas do tego miejsca, osłaniając płaszczem macierzyńskiej opieki, że postawiłaś na pielgrzymim szlaku tak wielu życzliwych ludzi a jutro pozwolisz spojrzeć w swoje oczy jasnogórskim wizerunku. Z głębi serc naszych pozdrawiamy Cię Maryjo.

Pochylmy głowy dotykając ziemi...
Po chwili osobistej modlitwy oddanie się  Matce Bożej w słowach antyfony „Pod Twoją obronę”

 
Partnerzy medialni Transmisja on-line

vtelecom_logo

Obsługa reklamowa

btt_apus

 

 

Przyjaciele pielgrzymki Partner
logo_zblizenia2logo sanktuariapolskie
twojaparafia logo
 logo_WPRlogo domnapodwalulogo_caritas logo-radteltargeo_pl
logo-kulkalogo_pgf_cefarm_lublinx
fotografikalogo ognisko
 Partner technologiczny
 logo_mikrobit
plus